Wiersze — również te dedykowane dzieciom — stanowią ponadto część rodzimej kultury. Zawierają się w nich elementy polskiej tradycji, pewne stałe i wciąż obecne motywy kulturowe, właściwości polskiej mowy oraz mnóstwo innych faktorów, składających się na dziedzictwo kulturowe w najszerszym znaczeniu tego terminu. Utwór „Cuda miłości” opisuje stan zakochania w paradoksalny sposób. Uczucie które jest piękne, daje dużo nadziei, motywacji i chęci do życia, może równie szybko spalić człowieka i wyzwolić w nim najgorsze obawy oraz niepohamowane żądze. Sonet ten wpisuje się idealnie w nurt marinistyczny i typową barokową poezję dworską. Piękno polskiej wsi :* Zboża wesołe w słońcu, jak morze złote falują. Na pola żółtym końcu, srebrne brzozy obraz malują. A kiedy ktoś chce odpocząć, usłużnie go do siebie tulą. Na szerokim niebie, chmury biegną wiersze szemrocąc, śpiewając kołysankę uroczo się kulą. I już zasypiasz w nocy ramionach, Na niebie w nocy, Idziemy długo, aż do rana, I śpimy trzy godziny dziennie. Lato daje nam dużo światła, Przez promienie słońca jesteśmy ogrzani. Lato daje siłę, szczęście. Handra i inna zła pogoda. Uciekają przed nami jak z ogniska. Zawsze jesteśmy szczęśliwi w lecie! Dlatego dziś, jak nigdy wcześniej potrzebna jest szczególna pomoc państwa rolnikom i troska o ich rodziny – apelowała marszałek E. Polak. Odpowiedzialny za rozwój lubuskiej wsi Wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn podkreślał, że Polskę czeka przełom w podejściu do kwestii rolnictwa. Mowa regionalizacji polityki rolnej w naszym kraju. Fraszki nieprzyzwoite. Jan Kochanowski, wiersz klasyka, 5 marca 2010. niczego sobie 1 głos 10 komentarzy. . Start / Cytaty / … byle polska wieś na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna. Zgłoś błądZgłoś błądKategoriePolskaspokójwieś Stanisław WyspiańskiStanisław Wyspiański (ur. 15 stycznia 1869 w Krakowie, zm. 28 listopada 1907 tamże) - polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, architekt, projektant mebli. Jako pisarz związany z dramatem symbolicznym. Tworzył w epoce Młodej Polski. Nieoficjalnie nazywany Czwartym Wieszczem Polskim. Dorobek artystyczny Wyspiańskiego jest bardzo szeroki i obejmuje dzieła różnego typu: malarstwo (rysunki, szkicowniki, obrazy olejne, pastele) przedstawiające widoki Krakowa, portrety i autoportrety, rośliny, projekty witraży i malowideł, ilustracje; grafika; projekty mebli i wnętrz; architektoniczny projekt zabudowy Wawelu; dramaty, wiersze i inne. Pierwsze znane dzieła Wyspiańskiego to rysunki - autoportret z 1890 roku, szkice z podróży po Polsce i Europie. Później rysował rośliny, tworząc zielnik. W jego twórczości plastycznej dominowały jednak obrazy wykonywane pastelami. Pierwsze z nich tworzył w latach 1890-94, a wykorzystywał głównie do ukazywania postaci ludzkich - rodziny, przyjaciół, artystów[2]. Malował przy pomocy płaszczyznowych plam barwnych, zamkniętych wyraźnym konturem. Chętnie przedstawiał swoje dzieci w nieupozowanych sytuacjach - np. śpiące albo karmione przez matkę. W technice tej przedstawił wielu swoich znajomych i artystów, Kazimierza Lewandowskiego, Jacka Malczewskiego, Elizę Pareńską, Kryształowiczów, Ludwika Solskiego, Irenę Solską, Jana Stanisławskiego. Obrazował widoki Krakowa - Planty z chochołami (także w technice olejnej), Wisłę, Rudawę, chaty w Grębowie, a pod koniec życia widoki z okna pracowni na Kopiec Kościuszki. Jest autorem afisza do przedstawienia Wnętrze Maeterlincka. Część jego dorobku zajmują różnorodne projekty - głównie witraży, polichromii i wnętrz. Wraz z Józefem Mehofferem zaprojektował 36 kwater witraży do kościoła mariackiego w Krakowie w ramach pomocy Matejce przy konserwacji kościoła, w której brali udział od 1889 roku. Podczas pobytu w Paryżu obaj wykonali po dwa kartony na konkurs na projekt dekoracji sali Rudolfinum w Pradze oraz projekty kurtyny do wznoszonego wówczas teatru Słowackiego w Krakowie. Już samodzielnie zaprojektował witraże i polichromie do krakowskiego kościoła franciszkanów (ze słynnym witrażem Boga Ojca "Stań się"), witraże do katedry wawelskiej ze św. Stanisławem, Kazimierzem Wielkim i Henrykiem Pobożnym (zrealizowane dopiero w latach 2005-2007 w Pawilonie Wyspiański 2000), wystrój sali wystawowej Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych (1904), dekorację klatki schodowej i sali w Domu Towarzystwa Lekarskiego oraz witraż Apollo dla tegoż towarzystwa. W 1905 roku razem z Władysławem Ekielskimzaprojektował przebudowę wzgórza wawelskiego (tzw. "Akropolis"). (Wikipedia) Józef Czechowicz – Na wsi Siano pachnie snem siano pachniało w dawnych snach popołudnia wiejskie grzeją żytem słońce dzwoni w rzekę z rozbłyskanych blach życie – pola – złotolite Wieczorem przez niebo pomost wieczór i nieszpór mleczne krowy wracają do domostw przeżuwać nad korytem pełnym zmierzchu Nocami spod ramion krzyżów na rozdrogach sypie się gwiazd błękitne próchno chmurki siedzą przed progiem w murawie to kule białego puchu dmuchawiec Księżyc idzie srebrne chusty prać świerszczyki świergocą w stogach czegóż się bać Przecież siano pachnie snem a ukryta w nim melodia kantyczki tuli do mnie dziecięce policzki chroni przed złem Piątąm z cnotliwą żoną spędził szczęścia wiosnęDwakroć Ojciec szczęśliwy wtem Parki zazdrosnePrzecięły wątek życia tego wzoru cnotyDziś łzami zlewam grób jej i dzieci sieroty.(Wilno, Cmentarz przy kościele św. Piotra i Pawła, 1821)Znikome szczątki cnotliwej swej żonytu położył mąż strapiony,a pełne żalu po stracie swej matkiosierociało cztery drobne dziatkigrób ten wraz z ojcem oblewają łzami.(Poznań, Cmentarz Zasłużonych, 1833)Z ducha, serca i myśli; z cnót, ofiar i czynów,Bóg nie miał sług wierniejszych, kraj godniejszych z wyznawcy niezachwianą nie zań tylko nad jego mogiłą,Lecz módl się i za siebie: By przezeń uprosićTak żyć, wierzyć i kochać; tak cierpieć i znosić.(Wiersz Gustawa Zielińskiego umieszczony na grobie Adolfa Januszkiewicza w Dzialrylnie na Litwie, 1857)Nie na łonie rodziców,lecz na obcej ziemiśmierć swoich ofiar niesytazabrała go jednak zawsze będziepomiędzy swojemi,chociaż po swych cierpieniachspoczywa w t ym kochając rodzinę nauki i cnotyzjednał sobie szacunekprzez takie przymioty.(Szczawnica, 1860)Kraj w nim prawego męża sztuka mistrza traciŻył krótko cierpiał wiele bo miłował wieleChoć umarł lecz żyć wiecznie będzie w swoim dzieleI nigdy nie zaginie w pamięci współbraci.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, grób Józefa Narzymskiego, 1872)Niech śmierć stokroć twe zwłoki t u grzebie,Ty żyjesz, żyjesz pod ciemnym kamieniem,Nie jesteś prochem, ni snem, ni milczeniem,Ty wiesz w niebie jak j a kochał CiebieNajzacniejszej żonie i ukochanej córce w żalu nieutulonymąż i ojciec.(Dąbrowa Tarnowska, 1876)Wstanę Paniegdy mnie będzieszbudził teraz pozwólsię położyć bomsię bardzo strudził.(Dąbrowa Tarnowska, 1886)Swój spoczywa pomiędzy swemiŚwiatłość wieczna niech mu świeciNa wieki.(Bytom, Cmentarz Dolorosa, 1886)Wznieś go AnielePo nad ziemski krajTu chwilka tam wiecznośćTu boleść tam raj .(Kraków, Cmentarz Rakowicki, cię powołał do swej chwałyUproś pociechy dla siostry zbolałej.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1891)Schylając czoło przed wolą BogaGdy cię porwała śmierć nagła srogaŻeś kochał bliźnich, żeś nam był oddany,Stawiamy pomnik łzami oblany.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1898)Kwiateczku nasz ukochany,Do nóg Boskich Cię składamy,By modlitwa Twoja miła,Żale nasze wrócisz do nas,my pójdziem do Ciebie,Byśmy na wiekizłączyli się w niebie.(Kępno, 1899)Odszedłeś od nas i łzą zroszoneOczy Twych blizkich błądzą w za Tobą drżą utęsknioneW piersiach jękliwie boleść się od nas w wieku rozkwicieTwe niziszczone plany, zamiaryKtóreś zamierzał wprowadzić w życieW pył się zmieniły i puste mary.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1900)Był pociechą braci, matkiOjca chlubą byłsześć lat bawił w progach chatkiTchnieniem Bożym go wezwał po tym czasiew chór aniołów swychPowetować już nie da sięłzami pieszczot twych.(Dobczyce, 1900)Rodzice nasi drodzy!Z wam spędziliśmy lataDziś dla nas wszystko w żałobioA grób ten milszy od świata.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1902)Mężu i ojcze nasz drogiZ Tobą spędziliśmy lata:Dziś dla nas wszystko w żałobieA grób ten milszy od świata.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1911)Nie szczędząc sił do ostatkaŻycie swych dzieci ratowała matkaGdy ich nie mogła utrzymać na ziemiPoszła do grobu połączyć się z niemiTen który wszystko utracił w ich ten pomnik dwu synom, córce i żonie.(Uścio Solne k. Bochni, 1909)Razem mieliśmy przebyć życia drogęTyś mnie rzuciła tak wcześnieŻalu za tobą ukoić nie mogęSzczęście me znikło j a k we śniePo twojej stracie pociechą jedynąMyśl żeś szczęśliwa już w NiebieŻe nad twem mężem i każdą dziecinąCzuwasz tam zawsze w potrzebiePrzechodniu chodząc między grobamiGdy t u zwrócisz kroki swojeZ nieszczęsnym wdowcem i sierotamiZłącz także modlitwy twoje.(Włocławek, 1900)Zostawiłeś nas w ciężkiej głębokiej żałobieSerce pęka wspomnieniem o tobieI będziemy szczęśliwi gdy przyjdziem do ciebieMoże znów nas Wszechmocny złączy z sobą w niebie.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1917)Zewsząd śmierć wyziera bladaKwiat po kwiecie mrze,Trudno wskrzeszać to co padaBóg tak złudzeń marne kołoZgasły oczy twoNa grób zimny skłońmy czołoBóg tak chce.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1917, 1942)Śpij ma żono snem AniołówZ dziecięciem swym drogimMy tu z córką żal koimyŻe się kiedyś zobaczymy.(Gorlice, 1918)Pożegnaliście mnie na wieki rodzice drodzyZostawiliście w m ym sercu ból ciężki i srogiBóg was powołał do królestwa nieba,Wola jego święta, z nią się zgodzić trzeba.(Poznań, Cmentarz na Górczynie, 1934)T u w niebie jestem z Bogiem,widzę go, kocham go, a patrząc na niegowidzę was, kochając go — kocham was,myślę o was, z wami żyjęi za was się modlę.(Poznań, Cmentarz na Górczynie, 1943)Krutko trfał w raju twego dzieńDuch twój jusz wolnyZnikłeś ze świata jako cieńJak ten kwiat polny.(Mońki, 1941)Śpijże aż Bógwszystkich ludziz grobów s woj ehznowu wzbudzi.(Mońki, 1943)Co miałem najlepszegozłożyłam w tym grobietylko ciężki smutekzostał m i po tobie.(Pionki, 1944)Tyś była Haniu pączkiem wonnej białej różyDo ciebie się uśmiechało z nieba słonko złoteAle wicher cię złamał w czas wojennej burzyI świat cały poszarzał zapadł w martwotęNiech ci szepczą kwiaty żałośnie na grobieZroszone naszymi serdecznymi łzamiŻe choć odeszłaś pamięć nie zginie o tobieI że zawsze Hanusiu żyjesz między nami.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1946)Nie szumcie drzewaBo ja się uśpiłemTylko swej rodzinieSmutek zostawiłem.(Chodzież, 1945)Błagam Cię o MarioMatko Pana MegoOtwórz Mi Bramy NiebiosI wprowadź Przed Tron Zwiędłeś KwiecieDrogi Wśród Lasów i Mi Po SobieGorzkie Łzy i Widziała Całe SzczęścieSynu Drogi W Dzis Szukam UkojeniaT u Na Twoim Grobie.(Ząbkowice Śląskie, 1945)Błagam cię o Maryjo MatkoPana Mego otwórz jego duszyczceBramy Niebios i wprowadźPrzed Tron Syna Mój Drogi tak wcześnieOkryłeś mnie żałobą. Ty śpiszSpokojnie ja tęsknię iPłaczę za tobą. Ja widziałamCałe szczęście, Synu Drogi w TobieA dziś szukam ukojenia na jogo Synkowi Matka.(Ząbkowice Śląskie, 1945)Ciężko jest żyć, gdy serceMatki przestanie bić.(Legnica, 1947)Obłudny ŚwieciePożuciłem Ciebiejestem już razemz m ym Jezusemw Niebie.(Skrzynka, 1948)T u spoczywanasz najdroższy kwiatktóry się rozwinąłi padł.(Sława Śląska, 1948)Odszedłeś od nastak chciał BógMyśmy zostali samiTy wiecznyprzekroczyłeś prógA jednak jesteś z nami.(Legnica, 1949)Droga CóruniuTy śpisz spokojnieMy płaczemy za Tobą,Widzieliśmy szczęście w szukamy ukojeniaNa Twym grobie.(Ząbkowice Śląskie, 1948)Uniosłeś w zaświatyCzar i urok wiosnyNam smutno bez ciebieTyś u Boga radosny.(Mońki, 1949)Zwykle w t ym świecie tak bywaZe ciało się czasem skruszaLecz w moim sercu przebywaCzysta jak kryształ twa dusza.(Stary Konin, 1945)PamiętajZ prochu powstałeśw proch się obruciszi Bóg Cię kiedyś powoła,i już nie wrócisz.(Legnica, 1949)Zwiędłeś jak więdnie kwiecieOpuszczając swego mężai maleńkie dziecię,Zostawiając tę nadzieję,że Cię Bóg weźmio do siebieI zobaczymy się znowu w niebie.(Legnica, 1946)Najdroższe twe serce bić nam przestałow uszach nam dźwięczyRadosny twój śmiechSzczęście na ziemi krótko tak trwałoZostało wiele smutku i łezByłeś dni naszych szczęściem i ozdobąBóg nam cię zabrał a szczęście wraz z tobą.(Piła, 1948)Jak promyczek złocistyna błękitnym niebieZjawiłeś się syneczkuBy zgasnąć za chwilę.(Legnica, 1949)Zbyt wcześnie swoją wędrówkę po ziemiskończyłeś, wśród rodziny, znajomych i swoich uczniówżal i łzy westchnij do Boga bo ciebieczeka ta sama droga.(Ząbkowice Śląskie, 1950)Choć cię kryją zimne dołyMy kochamy Twe popioły.(Ząbkowice Śląskie, 1951)Zgasła w kwiecie wieku nieznającświata, burz, czysta dusza uleciaław niebo zkąd nie ma powrotu już.(Jelenia Góra, 1951)Aniołku drogizniknąłeś nam jakkwiatek przedoczyma pamięć twajest zawsze leczciebie już nie ma.(Czarnków, 1952)Byłeś radością życia naszegoLecz wcześnie kazano ci pustka, rozpacz, tęsknotaI wielka w sercach boleść(Bytom, Cmentarz przy ul. Kraszewskiego, 1954)Pomarli — lecz duchem zostali z namiTrud, znój miłość dali ze siebiePrzyjm ich Panie w wieczności bramyA nam wskaż drogę przez nich do Ciebie.(Białystok, Cmentarz Famy. 1954)Drogie dziecię krótkożyłaś na t ym świecieBóg cię zabrał do swej chwałya nam troski pozostały.(Sława Śląska, 1954)Anusia nasze Drogie Dziecię żyłaś krótko nat ym świecie. Bóg Cię zabrał do swej chwały anam smutki pozostały. Rodzice.(Ząbkowice Śląskie, 1966)Zbyt wcześnie zwiędleśKwiecie wśród lasów nam pozostawiłeśGorzkie łzy i ból.(Ząbkowice Śląskie, 1956)Sroga i niespodziewana śmierć nam Cię zabrałaA bieg twej młodości tak nagle przerwałaNiewinna duszyczka t y już jesteś w niebieA myśmy zostali nieszczęśni bez Ciebie.(Bytom, Cmentarz przy u l . Kraszewskiego, 1956)Śpij moja dziecinow tej ciemnej mogileMy przyjdziemy do ciebieza niedługą chwilę.(Łambinowice k. Opola, 1956)Dzień się zaczynaod zaraniabędziemy tu spoczywaćaż do zmartwychwstania.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1957)Zgasłaś mateczko w tak młodym wiekuChoć byłaś przez nas kochana0 spokój twej duszy i światłość wiekuistąMy Pana Boga błagamy.(Białystok, Cmentarz Farny, 1957)Całe nasze szczęściemogiła dziś pieściWszystko nam zabrałeś Jezuprócz ciężkiej boleści.(Nieczaj k. Dąbrowy Tarnowskiej, 1957)Dokąd mieliśmy ciebiebyło jak w niebienie macie w domu —serce nasze za tobąz żałością ginie.(Otmuchów, 1957)Pokój ci wieczny w cichej krajnieGdzie ból nie mieszka gdzie łza niePłynie, gdzie t y l k o słyszysz BogaGłos serdeczny Pokój ci wieczny.(Białystok, Cmentarz Farny, 1958)Za Twoje wielkie poświęcenieOfiarną miłość, olbrzymi trudNiechaj Cię nasza najdroższa MamoPobłogosławi w niebiosach Bóg!(Oleśnica, 1958)Śpij spokojnie Mareczkuczas szybko uciekamy do ciebie pójdziemyty na nas poczekasz.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1959)Tak zgasłeś drogi AndrzejkuTak chciał wyrok BoskiZostawiłeś po sobie żal, smutek i troski.(Paczków, 1959)Przechodniu stańI modlitwę zmówMoże i za ciebieKtoś parę szepnie słów.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1959)Niechcieliście pozostać z nami —tylko królować z aniołami.(Sława Śląska, 1959)Zginąłeś nam j a k we śnie choćbyło ci za wcześnieI słońce Ci zgasło choć byłdzień jeszcze.(Olszyna Lubańska, 1960)Zgasłaś j a k gwiazdkaodeszłaś jak snyzostały nam tylkowspomnienia i łzy.(Zagórz, 1961)Droga moja siostrona nasze rozstaniejost tylko nadziejana nasze spotkanie.(Łodygowico k. Żywca, 1961)Czas cierpienia i żal skróciale męża i ojca nam n i k t nie wróciA chociażby w każdej dobie łzywyciśniemy na twoim grobie.(Tychy, Stary Cmentarz, 1962)Zgasłeś jak gwiazda na niebiosbłękicie pozostawiłeś namdwie sierotki na całe życieOdszedłeś od nas przedwcześnienasz ojcze kochany ciężki pokrywacię głaz a nasze biedne serduszkaciągle toną we łzachCo mieliśmy najdroższogooddaliśmy BoguOstatnie słowa zbolałej rodziny.(Wrocław, Cmentarz Osobowieki, 1962)Byłeś nam gwiazdążycia dalszegodla ciebie wszelkietroski już aniołkau tronu Bożegona jego chwałęśpiew się twój już odtądpragnieniem żyjemyże znów w przyszłościżyć z tobą będziemy.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1962)Szukamy ciebiew kwiatach, gwiazdachwe wszechbycie, co dzieńpamiętamy dawne z tobążycie. Zgasłe uśmiechyodtwarzamy w pamięci. Adusze nasze smutne ażdo śmierci.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1962)Kochana córuniuty jesteś już w grobietylko wielki smutekzostał nam po tobie.(Pionki, Cmentarz Nowy)Ty masz synku nieboa my w sercach żallecz cóż poradzimyskoro Bóg tak chciał.(Pionki, Cmentarz Nowy)I będę Cię musiał zostawić na t ym tutejszym cmentarzuTak bardzo przez Ciebie mi bliskimI będziesz t u na mnie czekała w grobowcu com Ci postawiłNa moje powroty najczęstsze na moje modlitwy przy TobieNa moje kwiaty dla Ciebie i moje z Tobą witaniaAż przyjdzie to nasze ostatnieNa wieki najtrwalsze wspólne spoczywanie.(Sanok, 1963)Niedługo z tobą znów się ujrzymyJużeś tam poszedł,My jeszcze idziemy ( Paczków 1964)Odeszłaś od nas czemu tak się stałoBo zgasłaś nagle w pełni życia, siły —NajmilszaTy przecież nie umarłaś, całe twojemyśli piękne, nieśmiertelne były.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)Śpij stracona nam pociechobłogi sen tu maszbo w tej ciszy nawet echomówi Ojcze nasz.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)Tu jest spokój jest mój żyje umżeć musi,Tak powiedział Bóg.(Ząbkowice Śląskie, 1964)Drogi mężu i ojczeZ Bożej woli odszedłeś w zaświatyMy tu bardzo cierpimy Twej utraty.(Gorlice, 1965)Bóg zarządził losemdał ci synku nieboa nam w sercu żallecz cóż poradzimyskoro Bóg tak chciał.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)Ireno! Wspólne nasze byłymyśli, planyTen wykonałem bez ciebieostatnie mieszkanie dla nasi dla naszych dzieci.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)Boże czemu tak młodo go zabrałeśBądź wola Twoja kiedy tak chciałeśŚpij snem spokojnym.(Jelenia Góra, 1965)Zniknąłeś jak sen złotyZostawiłeś nas bezlitośnieWśród żalu i tęsknoty.(Jelenia Góra, 1965)I spadły łzy żęsisteNa twą mogiłęTak młodo tak wcześnieNas opuściłeś.(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1966)Zgasłaś jak gwiazdana jasnym błękiciei zasmuciłaś nam —rodzinne cię powołałdo królestwa swegonam kazał cierpiećbo taka wola jego.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1966)Cicho gałązki nie szumcienaszej córeczki niebudźcie zasnęła onawiecznym snemspoczywa pod krzyżem tym.(Sława Śląska, 1966)Gdy na mnie spojrzycie, to sobie wspomnicieKochani rodzice i siostro z rodziną, że byłem kiedyś z wami,A śmierć mnie rozłączyła i w tym grobie złożyła.(Dobroszyce k. Oleśnioy, 1967)Dobry Jezu nasz panieDaj jej wieczne spoczywanie.(Ryga, 1968)Wieczne odpocznienieracz jej dać Panie(Ryga, 1968)Za to najwięcej kocham Cię o BożeŻe zanim słońce twe zgaśnie ogromnoCicho się senna w zimny grób położęI o tem wszystkiem co było — zapomnę.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1968)Ty byłeś dla mnie w życiu ozdobąZgasłeś by lata przepłakać za tobą.(Nysa, 1968)Byłeś naszą radościąszczęściem i marzeniemPozostał t y l k o ból cichya Ty wspomnieniem.(Myślibórz, 1968)Cierpiałeś wiele w swoim życiunikt me potrafił uleczyć Cięśpij spokojnie w ziemskim ukryciua u Boga spotkamy się.(Oleśnica, 1968)Świeciłeś dobrocią przykłademprzez życieZły człowiek taksówkiskrócił ci życie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1968)Co było najdroższeW t y m grobie się mieściWszystko mi śmierć zabrałaNie zabrała serca boleściBo była miłość - dziś ciernie być musząTak już od wieków postanowił BógKochałam sercem, dziś płaczę dusząi muszę iść wśród czerni i 1968)Wśród wielu byłaś jednaOdeszłaś — nie odchodzącSzczęśliwi, którzy są Tobą.(Szklarska Poręba, 1968)Czemu pod szronem kwiat jeden ginieGdy z drugim słońce się pieściCzemu na świecie w jednej rodzinieTyle się szczęścia i bólu mieści.(?, 1969)O, Panie, krótko policzyłeśDni Jego żywotaA pozostała dla nasBoleść i tęsknota.(Sobótka, 1969)Przechodniubyłam kim jesteśbędziesz kim jestemmódlmy się za siebie nawzajem.(Łodygowice k. Żywca, 1969)Ukochany nad życiepełen siły spocząłeśwśród cichej mogiłybole na nam bez ciebiebędzie życia drogalecz kiedyś śmierćnas złączy u stópOjca BogaRodzina.(Sława Śląska, 1969)Dla Boga z nami żyłeśNajdroższym nam byłeśOdchodząc żałobą nas okryłeś.(Darłowo, 1970)Ten kamień po latachMoże się rozkruszyLecz ty Panie JezuNie opuść tych duszy.(Darłowo, 1970)Za miłość, trud i poświęcenieCierpiąca dusza prosi Cię PanieDaj duszy w niebieWieczne mieszkanie.(Oleśnica, 1970)Byłaś jak szczęście moje złoteI odeszłaś nagle by zostawićBól, łzy i tęsknotę.(Białystok, Cmentarz Farny, Wzgórze Anielskie, 1970)Zasnęłaś snem aniołaNikt cię zbudzieć nie zdołaNi łzy nasze, ni cierpieniaNie obudzą Cię z uśpieniaBóg Cię powołał do królestwa swegoNam każe cierpieć, taka wola jegoZgasłemu sercuRodzice.(Radzyń Podlaski, 1970)Śpij spokojnieW ciemnej mogiłoMy przyjdziemyDo Ciebie za chwilę.(Strzelin, 1970)Byłeś nam szczęściemi życia ozdobąOdszedłeś by stale płakać za Tobą.(Kowary, Cmentarz Komunalny, 1970)Tu leży szczęściei nadzieja naszaWszystko pochłonął ponury gróbCios straszny zranił serca naszeLecz tak chciał Bóg.(Radzyń Podlaski, 1971)Najdroższa mamo byłaś wśród nas drogowskazemi będziesz z nami zawsze razem.(Zagórz, 1971)Życie nasze byłoPiękną pielgrzymkąRozłąka ciężka żałobaLecz lżej ją znosimykiedy pomyślimy, że znów złączymy się z Tobą.(Radzyń Podlaski, 1972)Przechodniubyłem k im jesteśBędzieszkim jestemMódlmy sięza siebienawzajem.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1972)Smutno bez ciebiePromyczku nasz -Gosiuniu drogajedyna pociecha,że poszłaś do Boga.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1972)Odeszłaś od nasKochana MamusiuW samo południe zgasłoSłońce Twojego życiaŻyłaś krótkoCierpiałaś dużoStając się doskonałąPrzeżyłaś czasu wiele.(Czersk, 1972)Rozjaśnijcie mu grobowe noceJezu i Matko nieustającej pomocy.(Prudnik, 1972)UleciałaśMałgosiu kochanaUleciałaś w dalUśmiech z ust naszych zabrałaśZostawiłaś smutek i żak(Piła, 1972)Znikłaś z oczu lecz z serca nigdyPrzechodniu nie opuszczajmej mogiłyOdmów. Zdr. Mario.(Sanok, 1972)Choć złamał cię los okrutnie srogiI przeciął szlachetnego życia twego nićAle pamięć o tobie Oleniu drogaW naszych sercach wiecznie będzie żyć.(Zgorzelec, 1973)Boże za matkę naszą i brataWysłuchaj błaganiedo chwały wiekuistejracz ich przyjąć Panie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1973)W kwiecie młodościBóg zabrał nam Ciebiechoć płaczemy za Tobązobaczymy się w niebie(Lesko, 1973)Człowiek umiera dopiero wtedy,kiedy się o n im zapomina.(Puck, 1973)Pod twoim krzyżem, o Paniezłożyliśmy nasze kochanie.(Żbikowo k. Poznania, 1973)Co było najdroższe w tym grobie się mieściŚmierć wszystko zabrała prócz żalu i boleści.(Puck, 1974)Odszedłeśjak obłok różany,który się rozpłynąłjak kwiat, co z pąkusię nie rozwinął.(Sulechów, 1974)Miłość twoja twa niezapomniana,Ale serce twe zamknięteNie odpowie już nie więcej.(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1974)Śpij drogi mężu w tym ciemnym grobieSerca twej żony, dzieci, wnuków, rodzicównigdy niezapomną o tobie.(Dobroszyce k. Oleśnicy, 1974)Byłaś nadzieją skarbie jedynyŚwiat był i życie przed cię okrutny wyrwał z RodzinyRodziców okrył łzami i żałobą.(Skarżysko-Kamienna, 1975)Chociaż m i córkę zabrałeś o BożeNajwiększą żałość przyjmuję w chociaż łzami płaczę krwawymiBądź wola Twoja na Niebie i Ziemi.(Rzeszów-Staromieście, 1975)Byłeś nadzieją skarbie jedynybył świat i życie przed Tobąlos cię okrutny wyrwał z rodzinyrodzinę okryłeś żałobą.(Tarnobrzeg, 1975)Odeszłeś od nas mężui tatusiu kochanytak wcześnie i niespodziewanieTrudno pogodzić się z myślamiże zostawiłeś nas sierotami.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1976)Córeczko miłaTakie piękne jest życieDlaczego zrezygnowałaśNas na zawsze pożegnałaś.(Suleohów, 1976)Zgasłeś jak gwiazdaNa jasnym błękicieA koła samochoduZakończyły ci życie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1979)Przyszła burzakwiat złamałaTwoje młode życiezła chwila zabrałaLecz dobry Bógukoi Twe cierpieniebo jesteś dla niegoboskim stworzeniemA nasze życiecierpieniem się stałogdy twe serduszkodla nas bić przestałoRodzice.(Wroclaw, Cmentarz Osobo wieki, 1979)Bóg widziCzas uciekaWieczność czeka.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1980)Ty żyć mogłeśTy uczyć się i bawić chciałeśLecz wszystko śmierć ci przerwałaTragicznie umierać musiałeś.(Sulechów, 1981)Młode nasze lata upłynęli szybko w dalA w sercu pozostało tęsknota smutek żal.(Ryga, 1981)Jesteś t u wśród lasubyć żyć i chronić go zabrakło ci czasuPozostawiając w bólusmutku i rozpaczynas, których miłość do ciebiewszystko znaczy.(Pionki, Cmentarz Nowy)Tu spoczywa snem wiecznym aktor zasłużonySpołecznik ofiarny nigdy niestrudzonyW wałkach o niepodległość nieustraszonyWieloma orderami został odznaczony.(Warszawa, Powązki, 1983) Na wsi zawsze jest głośno i wesoło. Zewsząd słychać gdakanie kur, kwakanie kaczek i szczekanie też w wierszu przedstawiła wieś Wanda słychać? Zależy gdzie. Na łące słychać: Kle, kle! Na stawie: Kwa, kwa! Na polu: kraaa! Przed kurnikiem: – kukuryku! – ko, ko, ko, ko, ko w kurniku Koło budy słychać: – hau! A na progu – miau. A co słychać w domu Nie powiem nikomu …Więcej piosenek i wierszy wiosennych TUTAJ Nie było takiej epoki w dziejach literatury polskiej , by w jej utworach nie znalazły odbicia, problemy wsi, jej kultura, przyroda, stosunki społeczne. Obraz wsi jest chyba najczęstszym tematem utworów literackich , zarówno w poezji jak i w prozie. Obrazy te są bardzo różne. Zależą od epoki w której dzieło powstało, od poglądów autora, który je pisał, jak też od intencji które mu przyświecały. W okresie odrodzenia wieś jawiła się pisarzom jako miejsce, gdzie można osiągnąć pełnie ludzkiego szczęścia. Zarówno Rej jak i Kochanowski, wychwalali „wczasy i pożytki wsi” . Rej w „Żywocie człowieka poczciwego” ukazywał rozkosze życia ziemiańskiego. Kochanowski w „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” podkreślał, że życie na wsi zabezpiecza człowieka przed wszelkimi niebezpieczeństwami, jest godne nie zmusza do żadnych nieuczciwych czynów, daje niezależność i pełnię zadowolenia. Stały kontakt z przyrodą ma uszlachetniający wpływ na ludzki charakter, sprawia, że człowiek, czuje się szczęśliwy, radosny, życzliwy ludziom. Nie wiedzieli ci pisarze, że praca na wsi jest uciążliwa, że nieraz zabiera zdrowie, bo sami nie pracowali ciężko na roli. Byli właścicielami dużych majątków ziemskich i to, co na wsi jest najcięższe i najgorsze omijało ich. Podobnie wyidealizowany obraz wsi przekazali nam w swoich sielankach, polscy poeci sentymentalni: Franciszek Karpiński i Dionizy Kniaźmin. Na wzór starożytnych sielanek Teokryta i Wergiliusza ukazywali romantycznych pasterzy, którzy na tle pięknej przyrody paśli nad strumieniami owce, grali na fletach i wyznawali sobie miłość. Były to obrazki bardzo piękne i wzruszające ale niestety nieprawdziwe. Przykładem takiej sielanki może być „Laura i Filon” Karpińskiego, w której oboje kochanków spotyka się pod jaworem, by przekomarzać się i mówić o miłości. Okres romantyzmu stworzył odmienny klimat wsi. Poeci dojrzeli wielka wartość w kulturze, ludowych balladach, podaniach i obrzędach wiejskich. Nawiązywali do nich i przez nie jak przez pryzmat widzieli polską wieś. Akcja większości ballad i romansów Mickiewicza dzieje się na wsi. Jest to wieś specyficzna. Dzieją się tu rzeczy nadzwyczajne w atmosferze, dziwności, czarów, fantastyki, ludowych wierzeń. Bohaterowie to strzelec, wiejskie dziewczęta, miejscowy „pan”. Życie bohaterów ballad powiązane jest ściśle z przyrodą, a przyroda ma wiele cech ludzkich: współczuje, pomaga, karze za zły czyn. Zupełnie inaczej widzą obraz wsi ci pisarze, którzy poza pięknem przyrody i urokami życia wiejskiego, dostrzegali na wsi ciężką dolę chłopa pańszczyźnianego, wyzysk, ciemnotę, prostactwo, choroby i nędzę. Pierwszy ukazał ciężką dole chłopa Szymon Szymonowic w krótkim obrazku – sielance pt. „Żeńcy” . W upale żniwnego dnia wiejskie kobiety zrzynają sierpami pańskie zborze. Chodzi miedzy nimi ekonom zwany „starostą” z nahajką i bez litości smaga nią po plecach, jeśli któraś ze żniwiarek wolniej pracuje lub chce się na chwile rozprostować. O ciężkiej doli chłopa pisali najwięksi pisarze i politycy okresu oświecenia. Ubóstwo i ciemnotę chłopa ukazywał w przejmujący sposób Stanisław Staszic w swoich „Przestrogach dla Polski” pisał, że nigdy Polska nie stanie się krajem silnym i wolnym, póki ten który ojczyznę „żywi i broni” jest niewolnikiem żyjącym w ubóstwie, ciemnocie i zacofaniu. Upominano się też o sprawiedliwe prawo dla chłopów i ukrócenie samowoli szlacheckiej, od której polski chłop był całkowicie uzależniony. Ciężka dola ludzi wiejskich była tematem wielu utworów literackich, przez całe wieki aż do czasów nam współczesnych. Pisali o niej też pisarze pozytywistyczni, m. in. Bolesław Prus w noweli „Antek” , Henryk Sienkiewicz w noweli „Janko muzykant”, „Za chlebem” oraz Maria Konopnicka w wielu swych wierszach m. in. „Wolny najmita” czy „Świecą gwiazdy” . Z tych utworów wyłania się smutny i ponury obraz wsi. Chłop żyje w nędzy, na granicy biologicznego wyniszczenia. Pracuje ponad siły, ale nie korzysta z efektów swej pracy, bo jest to praca dla pana. Nawet gwiazdy na niebie na które spogląda, orząc nocą swój nędzny zagon, bo cały dzień pracuje na pańskim, nie są jego – jak ironicznie pisze Konopnicka w wierszu „Świecą gwiazdy świecą”- tylko pana, księdza dobrodzieja i organisty. Szczególnie bolała pisarzy sprawa wiejskiego dziecka. Wiele wierszy i utworów prozą poświecono w tym okresie temu właśnie problemowi. Dzieci wiejskie w większości nie chodziły do szkoły. Marnowało się na wsi wiele jednostek wybitnie uzdolnionych. Głodowały jak ich rodzice. Od najmłodszych lat pracowały. Nie było opieki lekarskiej to też często umierały. Literatura XX wieku stworzyła realistyczny obraz wsi. Powstały utwory wybitne, które zgodnie z prawdą historyczną ukazywały wieś polską i żyjących na niej ludzi. Pierwszym i najznakomitszym dziełem są „Chłopi” Władysława Reymonta, powieść za, którą jej autor otrzymał w 1924 roku Nagrodę Nobla. Ukazuje ona szeroki, panoramiczny obraz życia we wsi Lipce w ciągu jednego roku. Autor zawarł w powieści ogromną wiedzę o życiu chłopów lipeckich. Ukazał cały trud i patos pracy na roli, różnorodność ludzkich charakterów, specyficzną mentalność ludzi wiejskich, ich moralność a także ogromną miłość do ziemi i żądzę jej posiadania. Mamy też w „Chłopach” bogaty obraz obrzędów, zwyczajów, szczegółów dotyczących wiejskiego życia. Zobrazowana została złożoność życia wiejskiego: ubóstwo, zamożność, miłość, zawiść, chłopskie pijaństwo i solidarność chłopska w chwili zagrożenia. „Chłopi” są najwybitniejszą powieścią na temat wsi polskiej, najpełniej i najwierniej oddającą prawdę o życiu polskiego chłopa na początku XX wieku, o jego trudach, uczuciach, pragnieniach, radościach i niedolach. Obraz wsi znalazł też odbicie w twórczości wielkiej polskiej pisarki Marii Dąbrowskiej. Jest on świetnie odmalowany w największej jej powieści pt. „Noce i dnie” . Życie w dworku, dzierżawcy Bogumiła Niechcica, przeplata się i wiąże z życiem ludzi dworskich, tych z czworaków. Praca na wsi jest bardzo ciężka, mozolna i nigdy nie kończąca się. I tak pracują nie tylko fornale i parobcy. Może inaczej, ale też bardzo ciężko pracuje ich pan, dzierżawca Niechcic i jego żona Barbara. Łączy wszystkich głębokie przekonanie, że ziemia ma swe wymagania i obowiązkiem człowieka wsi jest te wymagania spełnić bez względu na pogodę, porę roku czy sprawy osobiste. Bo zebrać plon – to znaczy zapewnić sobie i innym byt do następnego roku. Obraz charakterów ludzi wiejskich zawarła Dąbrowska w zbiorze swoich nowel pt. „Ludzie Stamtąd” . Wyłania się z nich skomplikowany, odkrywczy obraz mentalności ludzi stamtąd, tj. służby folwarcznej, robotników i robotnic rolnych. Opisując różne wypadki i losy życiowe tych ludzi, autorka ukazuje z wielką doza zrozumienia i humanizmu bogatą psychikę tej warstwy społecznej. Wbrew stereotypowemu przekonaniu wykazuje, że są to ludzie obdarzeni wielkimi, silnymi uczuciami: gorąco kochają, są namiętni, honorowi, mają godność swa własną moralność, której wiernie przestrzegają. Nowele te uzupełniają realistyczny obraz wsi przedstawiony w literaturze okresu międzywojennego. Z nurtem realistycznym związany był nurt naturalistyczny w literaturze polskiej. Wiązał on ściśle życie ludzkie z przyrodą i przeniósł mechanicznie do świata ludzkiego prawa rządzące światem przyrody. Uważał więc, że wśród ludzi także obowiązuje prawo walki o byt, prawo silniejszego do przetrwania kosztem słabszego oraz do zachowania życia za wszelką cenę. Przedstawicielem naturalizmu polskiego był Adolf Dygasiński. Niemal w całości poświecił on swą twórczość, przedstawieniu życia ludzi związanych z przyroda, tj. ludzi wiejskich. Obraz wsi w jego utworach- to obraz walki o utrzymanie się przy życiu, o zdobycie pożywienia, przetrwanie i pozostawienie po sobie potomstwa. Taka postawa dotyczy w jednakowym stopniu, ludzi i zwierząt, jak i całego pozostałego świata ożywionego. Najlepiej obrazuje postawę pisarza nowela pt. „Co się dzieje w gniazdach”. Opisuje w niej równolegle życie wieśniaka, jego żony i dwóch synków oraz życie w gnieździe ptasim wybudowanym w tym gospodarstwie. Ukazuje wiele podobieństw w życiu rodziny ptasiej i ludzkiej. Autor widzi, że szansę przeżycia mają tylko jednostki najsilniejsze, tak w świecie zwierząt jak i ludzi. Doprowadza to do wniosku, Ze ciężka dola wieśniaka i przedwczesna śmierć dzieci słabych i wątłych, to nieuniknione skutki działania praw przyrody, które są niepodważalne, bo ustanowione przez naturę. Przez obraz wsi niektórzy pisarze wyrażali pewne myśli i uwagi uniwersalne np. o sytuacji całego społeczeństwa polskiego czy też dotyczące innych spraw ogólnych. Tworzyli obraz wsi na kształt symbolu, który miał wyrazić uniwersalne Ogólne treści. Takim utworem było „Wesele” Wyspiańskiego. Rozśpiewana wiejska chata w której bawią się na wiejskim weselu chłopi i przedstawiciele krakowskiej inteligencji, staje się symbolem całego polskiego społeczeństwa. W weselu uczestniczą oświeceni i dość zamożni chłopi z podkrakowskiej wsi Bronowice. Są przywiązani do tradycji, świadomi swej siły „Chłop potęgą jest i basta” , niechętni do podejmowania spraw, które nie dotyczą ich samych. Mają świadomość swych możliwości, wspominają krwawe chłopskie powstania, wiedzą, że inteligencja od lat wskazuje na nich tj. na chłopstwo jako na największa siłę w narodzie. Ale gdy los daje im w ręce „złoty róg”, którego głos poderwał by cały naród do walki o niepodległość, nie potrafią na nim zagrać, spełnić swej historycznej roli. Róg zostaje zgubiony, a chłopi tak samo jak chłopomańska inteligencja zatańczą obłędny chocholi taniec. Obłędny chocholi taniec niemożności. Jest w tym symbolicznym obrazie głęboka krytyka warstwy chłopskiej i jej historycznej roli w narodzie polskim. Wiejskim weselem posłużył się też jako symbolem Sławomir Mrożek w opowiadaniu pt. „Wesele w Atomicach” Wyszydza w nim i ośmiesza bzdurne nonsensowne wprowadzanie tzw. nowoczesności do tych dziedzin życia, których wartość polega właśnie na tym, że są nie nowoczesne tradycyjne. Wieś u Mrożka wyposażona jest w całą technikę atomowo – komputerową, ale jednocześnie pije się tu jak za czasów sarmackich i bije sąsiada, tyle, że nie nożem jak dawniej lecz strzela do niego z rakiety. Opowiadanie jest zabawną satyrą na sztuczne wprowadzanie na wieś najnowszej techniki, podczas gdy równocześnie nie następują zmiany w mentalności, kulturze i wiedzy ludzi wiejskich. Nie ma w literaturze polskiej jednego, uniwersalnego obrazu polskiej wsi, który można było by uznać za ten w pełni prawdziwy. Jest tych obrazów wiele. Nakładają się na siebie i przenikają się. Każdy z nich zawiera w sobie pewną część prawdy o wsi polskiej. Są one tak samo różnorodne jak różnorodne jest życie na wsi i jak odmienny jest każdy człowiek, wszystko jedno czy mieszka na wsi czy w mieście.

piękne wiersze o wsi polskiej